Mowa nienawiści

3

Brak odpowiedzialności za słowo pisane przez polskie media działające w UK staje się coraz większym problemem. Jest to kolejny czynnik jaki wniósł do życia codziennego Internet. Nie jestem psychologiem, dlatego nie podejmę się próby opisania zjawiska szeroko rozumianego „hejterstwa” pod względem wewnętrznych przeżyć osób z tym fenomenem związanych. Nie jestem również socjologiem, dlatego nie chciałbym zajmować się rozważaniami dotyczącymi społecznego kontekstu mowy nienawiści. Chciałbym natomiast przedstawić kwestię mowy nienawiści z punktu widzenia prawa.

Hejterstwo, trolling czy mowa nienawiści stanowią bowiem przyczynę sporu o hierarchię pewnych wartości chronionych w drodze ustawowej, tj. prawa do wolności wypowiedzi z jednej strony, a dóbr osobistych, takich jak godność czy prywatność z drugiej.

Mowa nienawiści

Mowa nienawiści (ang. hate speech) sprawia najmniej trudności definicyjnych. Pojęcie to, przejęte z amerykańskiej kultury prawnej, oznacza „wszelkie przejawy użycia języka w celu znieważenia, poniżenia bądź pomówienia danej osoby lub grupy osób, wyróżnianych przy użyciu wybranej cechy bądź kryterium, a także wywołania lub utrzymania nienawiści wobec takiej osoby lub osób”. W prawie polskim jest to przestępstwo określone w art. 257 k.k., który określa karalność osoby, która „publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby”.

Jak widać, „hejterstwo” rozumiane jako obraźliwe, nierzadko wulgarne komentarze (np. pod adresem nielubianego blogera czy blogerki) raczej nie można utożsamiać (co jest niestety często czynione) z mową nienawiści. Nie wyklucza to jednak bezkarności – warto w tym względzie zwrócić uwagę na art. 212 i i 216 k.k., penalizujące pomówienie i znieważanie (w tym czynione publicznie, np. z użyciem Internetu). Pomówienie należy rozumieć jako zarzucanie innej osobie, niezgodnie z prawdą, właściwości mogących ją narazić na utratę zaufania opinii publicznej, np. poprzez niezasadne oskarżenia o popełnienie czynu przestępnego, brak odpowiednich kompetencji czy uzależnienie. Znieważenie rozumie się zaś jako ubliżanie komuś słowem lub czynem. Oba przestępstwa są ścigane w drodze oskarżenia prywatnego, zatem w początkowej fazie to na skarżącym leży konieczność przygotowania materiału dowodowego.

Spór o wartości

Jak wspomniałem, kontrowersje związane z penalizacją (tj. ochroną pewnych wartości za pomocą przepisów prawa karnego) szeroko rozumianej mowy nienawiści dotyczą tego, czy powinniśmy uznać bezwzględny prymat wartości, jaką jest wolność słowa i głoszenia nawet kontrowersyjnych czy obraźliwych poglądów, czy też szerszą ochroną powinno się objąć godność i inne dobra osobiste człowieka lub grupy ludzi obrażanych i poniżanych słownie w sieci.

W Europie uznaje się, że wolność słowa może być ograniczana. Zgodnie z europejską konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, wolność słowa może być ograniczana ze względu na „ochronę dobrego imienia i praw innych osób”.

 Na podstawie artykułu Piotra Kusio

Przekaż dalej

3 komentarze

  1. odkad powstal internet niesmiali ludzie lub ci z problemami moge wyladowac swoja agresje online. czesto bezpodstawnie tylko dla zabawy. sam kilka lat temu cieszylem sie jak komus dorypalem gdzies na forum ale chyba czas dorosnac

  2. tak ciekawe rzeczy mozna by razem stworzyc, zorganizowac imprezy itp a tymczasem jedni robia wszystko by obsmarowac innych i wyjsc na tych „najfajniejszych”..i po co to wszystko…

Odpowiedz