Pendolino do Europy

0

Polska kupiła supernowoczesne pociągi Pendolino. W zamierzeniu miały one pomóc nam „gonić Europę”, a póki co są wielkim inwestycyjnym niewypałem. I stałym obiektem drwin.

Pompa była wielka podczas oficjalnej prezentacji pociągów z Włoch. Błyskały światła reflektorów, zabrakło tylko pokazowej przejażdżki rządzących. Ups, nie mogło do niej dojść, bo okazało się, że Pendolino jest za szerokie na Dworzec Centralny i nawet zawadziło przodem o słup trakcyjny. Nie ma też systemu do jazdy na zakrętach, więc musi zwalniać – i mknie z szybkością, o zgrozo, jak inne pociągi PKP. Owszem włoska maszyna może jechać nawet 250km/h, ale chyba nie po tych polskich rozklekotanych torach?

Nic to. Nic nawet to, że władowano w tą inwestycję 2,5 mld złotych. Nawet jeszcze nie władowano, bo przecież PKP wzięło to na kredyt. Ktoś te zobowiązania będzie musiał spłacać i jakoś mam takie przeczucie, że nie będą to członkowie rad nadzorczych czy szefowie spółek kolejowych. Zapłacą pasażerowie, jeśli rzecz jasna, Pendolino zdecydują się podróżować, bo jak podano ceny biletów za przejazd tym ekskluzywnym środkiem transportu, to naszło mnie wrażenie, że Polacy w ogóle z tego nie skorzystają.

Podobne, przepraszam za wyrażenie- jaja były z zakupem Dreamlinera. Najpierw wielkie świętowanie, że oto właśnie w imponującym stylu dołączamy do cywilizacji. Co prawda potem ten znakomity sprzęt na wielką złość władzy zaczął się psuć, ale to już było słabiej słyszalne. Tak samo jak to, kto z tych samolotów tak naprawdę korzysta.

Doprawdy bardzo to charakterystyczne, że Polacy się takimi zakupami cieszą. I że media chcą to pokazać jako wielki sukces. W niektórych telewizjach są nawet, „specjalne relacje” z takich wydarzeń. To także charakterystyczne. I bardzo żenujące.

W państwach zachodnich takie inwestycje to normalna rzecz. A Polska cały czas goni Europę.

Przekaż dalej

Odpowiedz