Pomóż rodakowi zamiast szkodzić

10

Życie w Anglii dla większość z nas, to życie z dala od rodziny, przyjaciół rodzinnych stron. Jesteśmy skazani na siebie w trudnych sytuacjach. Wszyscy Polacy to jedna rodzina, śpiewa jedna z gwiazd Disco Polo. Ale czy rzeczywiście tak jest? Dużo słyszy się o nieprzyjemnej atmosferze pracy w miejscach, gdzie zatrudnionych jest dużo Polaków. Takich miejsc nie brakuje w Peterborough. Ogromne magazyny, a raczej warehousey, zatrudniają dużą liczbę obcokrajowców. Amazon, Debenhams czy Mark&Spencer chętnie zatrudniają Polaków.

Wiedzą, że szanują oni pracę, są dokładni i wydajni. To jedne z wielu pozytywnych cech pracowników z Polski.

Jak wygląda atmosfera w pracy?

praca w debenhamsieOkazuje się, że duże skupiska polskich pracowników przeżywają dramatyczne sytuacje. Wielu ludzi skarży się na to, że atmosfera w pracy jest nieprzyjemna. Rodacy szkodzą sobie nawzajem zamiast pomagać. Przypomina mi się stare powiedzenie: Jak Ci Polak nie zaszkodził to już Ci pomógł. Czy jest to prawda, jeśli nie to skąd wzięło się takie przekonanie?

Po rozmowach z mieszkańcami Peterborough, którzy zatrudnieni są w miejscach gdzie pracuje wielu Polaków, zrozumiałem jedną rzecz. Nie ma nic gorszego niż rodak na stanowisku kierowniczym. Według moich rozmówców, osoba która dostała wyższe stanowisko zmienia się nie do poznania.

Nie ma nic gorszego niż Polak na stanowisku kierowniczym.

Krótko po promocji, osoba taka zaczyna czuć się lepsza od reszty pracowników. W skrajnych przypadkach dochodzi to tego, że rozmowy ograniczają się tylko do wydawania poleceń. Kolejną rzeczą jaka utkwiła mi w pamięci było „podlizywanie się przełożonym”. Metoda ta ma zapewnić szybki awans. Do tego dochodziło donoszenie oraz poganianie współpracowników. W przypadku kobiet, każdy awans tłumaczony był współżyciem z przełożonymi. W większości były to bezpodstawne domysły bo przecież nikt tego nie widział.

Skąd biorą się takie zachowania wśród pracowników?

Wszystko wytłumaczyć można stłamszoną ambicją, której nie sposób się pozbyć. Osoby decydujący się na wyjazd do Anglii muszą liczyć się z tym, że na początku będą wykonywały podstawowe prace. Nawet te z dobrym wykształceniem. Po jakimś czasie ambicja oraz niezadowolenie dają o sobie znać. Każdy chce przecież mieć dobra prace, spełniać się zawodowo. Ludzie na emigracji nie mogą się realizować w pracy tak łatwo jak w Polsce, a to pociąga za sobą szereg negatywnych skutków. Jednym z nich jest niezdrowe współzawodnictwo w pracy.

Czy można winić ambicje i chęć awansu?

praca w amazonieAmbicja nie może być wytłumaczeniem dla opisanych wyżej zachowań. Nie jest argumentem tłumaczącym szkodzenie rodakowi w pracy. Każdy chce jak najlepiej dla siebie samego ale w życiu obowiązują również pewne zasady, którymi czasami warto się kierować. Niezależnie od tego czy chcemy być supervisorem, kierownikiem czy prezesem firmy, zawsze warto być człowiekiem.

Podsumowując, odważę się stwierdzić, że nie jesteśmy pomocnie nastawioną do siebie nacją. Jeśli porównamy nas z innymi społecznościami to wypadamy blado. Peterborough to miasto wielokulturowe i z przyjemnością patrzy się na grupy trzymające się razem. Pakistani są tego dobrym przykładem. Wspólnie dążą do celu, pomagając jeden drugiemu. Dzięki solidarności mają oni swoje miejsca w Peterborough.

Żyjmy własnym życiem i cieszmy się ze szczęścia innych

Polska część mieszkańców Peterborough często wybiera odwrotną drogę. Zamiast trzymać się razem, stara się zaszkodzić konkurencji. Oczywiście nie można generalizować bo obrazi to część społeczeństwa, która jest daleka od takiego stereotypu. Dla podtrzymania tezy, wystarczy poczytać komentarze i samemu wyciągnąć wnioski. Prawda jest taka, że cokolwiek nowego pojawia się w Peterborough, napotyka na wielką krytykę. Ja zrobiłbym to lepiej ale nie robię. Może z upływem czasu będzie inaczej. Trzymamy kciuki!

praca w tesamie

Przekaż dalej

10 komentarzy

  1. Lepiej bym tego nie ujela. Niestety. Nie wiem skad sie to bierze. Moze z kompleksow? Zazdrosci? Zawisci? Potrafimy sie najlatwiej dowartosciowac, kiedy widzimy, ze ktos ma gorzej.

  2. To nie tylko w pracy takie wojny się toczą. Biznesy, strony internetowe, Polskie organizacje walczą ze sobą. Cholera wie o co?????

  3. o chwałę i medale. Słoma z butów wyłazi. Każdy chce być lepszy tylko dlaczego kosztem drugiego. To jest na kazdej płaszczyźnie, wszyscy o tym wiemy ale nikt nic z tym nie potrafi nic zrobić. Tacy jesteśmy i już.

    WSZYSCY bez wyjątku tylko jeden mniej drugi bardziej to pokazuje.

  4. Nie rozumiem dlaczego sie tak zachowuja ! Wszyscy przyjechalismy za tym samym, gdyby ktos byl lepszy zostalby w polsce i udawal bogacza w swoim miescie !

    • To ze wszyscy tu przyjechalismy to znaczy, ze wszyscy mamy przebierac ziemniaki czy marchewke? To co piszesz jest idiotyczne, nie mozesz porownywac np. Kowalskiego, ktory cos potrafi i ma na siebie pomysl i cos robi nie koniecznie, zeby miec lepiej, a moze inaczej do Nowaka co ma 2 zeby i jego jedynym zajeciem jest chlanie w parku z innymi jego pokroju. Nie wypisuj bzdur cytuje: > gdyby ktos byl lepszy zostalby w polsce i udawal bogacza w swoim miescie ! < tylko dlatego, ze sa ludzie, ktorzy nie patrza na tax credit i inne dodatki tylko pracuja na calym etacie, tez posiadajac dzieci. Czy mamy przepraszac ludzi za to, ze chcemy zyc inaczej tzn, korzystac z zycia w inny sposob niz wiekszosc w naszym miescie?

  5. Nie widzę nic złego w tym aby byc lepszym od innych. Ja bym jednak ujął to inaczej. Ludzie nawet jesli tego nie okazują lubią byc chwaleni i lubia słyszeć że są dobrzy. To jest jak najbardziej naturalna potrzeba – potrzeba uznania. Potrzeba uznania czyli zauważenia że ktoś jest w jakiś specyficzny sposób wyjątkowy. Oczywiście inną rzeczą jest prymitywne i nierozumne czasami noszenie bardzo wysoko nosa. To jest inny ,aczkolwiek też naturalny sposób. Byc może ta osoba nie potrafi inaczej pokazać że się stara byc lepszym. To jest ludzkie zachowanie i nic w tym złego. Jeśli ktoś pokazuje że jest ważny że jego trzeba słuchać wystarczy tylko mówić że się go kocha za to ze tu jest i po jakimś czasie, byc może zauważy że swoim wywyzszaniem się – krzywdzi kogos bliskiego. Najtrudniej jest zrozumieć inną osobę a czasem bardzo łatwo jest szybko kogoś ocenić. Zrozumieć jest podstawą właściwego zachowania. Nagrodzić kogos uśmiechem i miłym dziękuję za nieprzyjazne zachowanie – to dopiero sztuka. Ale warto. Warto byc dobrym i rozumiejącym człowiekiem. Ocenianie innych jest wyrazem małego paczucia własnej wartości. Rzucanie kalumni i oszczerstw jest sposobem samoobrony nie majacym niczego współnego z człowieczeństwem i kulturalnymi sposobami współistnienia. Zawsze będziemy się z nimi spotykac i może być pomocna wiedza jak sobie radzić z bełkotem ocen i oskarżeń. Wiedze ta zdobywa się latami szkoleń, latami czytania właściwych książek o ludzkiej naturze i latami modlitw o dar zrozumienia innych. Moze jednak warto tak spędzic lata swojego zycia aby w jego trakcie móc czasem pomóc komus w jego kłopotach? Może zamiast oceniać warto kilka chwil poczekac i nawiązać współpracę – zrobić cos razem? Może. To jest moje na ten temat zdanie i zdaję sobie sprawę że wszyscy z nas tutaj w Peterborough potrzebujemy zrozumienia i umiejetności wybaczania za czasem nieumyslne błędy. Potrzebujemy aby wieczorem przy szklaneczce dobrego trunku móc pomysleć o sobie: Jestem dobrym cżłowiekiem – nikogo nie oceniam – wielu osobom pomagam i bardzo potrzebuję aby o tym było cicho aby o tym nie pisały gazety. Bo nic tak nie podwyższa naszej samooceny jak ciche – dziękuję – ze strony kogos komu pomoglismy. Więc po dniu ciekawej i owocnej pracy – pomóżmy komuś w czymś. Im więcej będzie ludzi cicho pomagających tym będziemy coraz bardziej zadowoleni że tu jesteśmy wśród miłych, sympatycznych i wartościowych ludzi. A tak dużo ich tutaj przyjechało. Wystarczy chciec ich poznać. Słońce świeci – W.A. Mozart snuje się z radia, ptaki śpiewają kąpiąc się w mojej małej sadzawce w ogrodzie. Jestem zdrowy i moi bliscy też. Czego więcej trzeba. Trzeba Bogu podziekować za tyle łask. Dziekuję. A was pozdrawiam.

    • Moja teoria jest taka: jak jestesmy ok wobec ludzi, nie mamy nic na sumieniu to chetnie pomagamy. Ludzie co szkodza to ludzie z wyrzutami sumienia, ktorzy kiedys zrobili duzo zlych rzeczy i nie moge juz wytrzymac ze swoimi wyrzutami sumienia dlatego ratuja sie niszczac innych. A moze i nie …

Odpowiedz