google.com, pub-3423369683337904, DIRECT, f08c47fec0942fa0

Polskiej emigracji coraz trudniej

2

Premier Polski, Donald Tusk szykowany był na szefa Komisji Europejskiej. Czy jego kandydatura przepadła dlatego, że skonfliktował się z premierem Wielkiej Brytanii, Davidem Cameronem? Obaj politycy nie zgadzali się w sprawie warunków zasiłków dla Polskich imigrantów.

Cameron na drodze Tuska, polskiej emigracji coraz trudniej

O tym, że premierowi Polski nie spodobały się pomysły ograniczenia zasiłków dla Polaków, możemy się dowiedzieć choćby z podsłuchanych rozmów byłego rzecznika rządu Pawła Grasia oraz Jacka Krawca, prezesa Orlenu. Obaj panowie opisują dokładnie, jak zachował się Tusk, po informacjach, iż Wielka Brytania zamierza znacząco ograniczyć zasiłki dla imigrantów z Polski, którzy żyją na Wyspach. Czy to mógł być powód zablokowania kandydatury Tuska na szefa Komisji Europejskiej? Zapewne tak.

Tusk zablokowałby cięcia zasiłków dla Polaków?

Premier Polski jako szef organu wykonawczego Unii Europejskiego, z pewnością nie pozwoliłby na ograniczenia świadczeń socjalnych dla imigrantów. Bynajmniej nie z powodu jakiejś troski o Polaków żyjących na Wyspach – raczej protestowałby, ponieważ tak nakazywałaby mu polityczna poprawność jaka zapanowała w Unii Europejskiej. Mając poparcie Szwecji, Finlandii czy Niemiec, Tusk z całą pewnością starałby się zatrzymać cięcia socjalne w Wielkiej Brytanii. Jego nominację prawdopodobnie zablokował David Cameron z uwagi na liczbę Polaków, którzy żyją na Wyspach. Tusk, jako szef Komisji Europejskiej stałby na przeszkodzie w oszczędnościowych pomysłach Londynu.

Rząd skraca długość otrzymywania zasiłków

Tymczasem, w Wielkiej Brytanii cały czas toczy się dyskusja w sprawie kolejnych ograniczeń socjalnych dla imigrantów. Kolejny pomysł ma objąć zasiłki dla bezrobotnych – brytyjski rząd postuluje, by zasiłki dla bezrobotnych były wypłacane przybyszom z poza granic, dopiero po 3 miesiącach od utraty pracy i co najistotniejsze – były wypłacane tylko przez trzy miesiące, a nie jak teraz przez sześć. Zmiany mają obowiązywać od listopada. Całej sprawie zaczęła się już przyglądać Unia Europejska. Według premiera Wielkiej Brytanii, pomysł skrócenia czasu, w którym otrzymuje się zasiłki, to tak zwana wojna z turystyką zasiłkową.

Idą wybory, idą zmiany

Wszystkie debaty w Wielkiej Brytanii odnośnie zasiłków i ich antyimigracyjny charakter, mają związek z przyszłorocznymi wyborami do parlamentu. Politycy widząc, jak dużo można ugrać na uniosceptycznych hasłach, prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych pomysłów. Widzą również, że można dzięki takim zachowaniom zdobyć dużą liczbę sympatyków, czego najlepszym przykładem jest zwycięstwo antyunijnej partii Nigela Farage. Najnowszy pomysł brytyjskiego rządu to możliwość zamknięcia granic dla imigrantów, w momencie gdy ich liczba będzie większa od uzgodnionej. Na pozwolenie na pracę na Wyspach prawdopodobnie będą musieli dłużej poczekać obywatele Albanii oraz Serbii. Takie rozwiązania są oczywiście niezgodne z prawem europejskim, którym Wielka Brytania podlega, a jednocześnie zapomina, że jej obywatele bardzo chętnie korzystają z prawa Wspólnoty o swobodzie przemieszczania się po Europie.

Polskim politykom brak wstydu

Przy wszystkich debatach, zgrzytach na linii Warszawa – Londyn, dyskusjach jakie toczone są na tematy związane z imigrantami, zapomina się, iż zdecydowana większość Polaków, mieszkających na Wyspach pracuje tam i żyje uczciwie. Płaci podatki, gdy robi zakupy, ich praca jest opodatkowana według takich samych zasad, jak w przypadku innych obywateli. Nasi rodacy zdecydowali się na wyjazd, bo Polska nie jest w stanie zapewnić im godnych warunków życia, bo nie jest w stanie zapewnić im rozwoju naukowego czy choćby przyzwoitej płacy. Dla polskiej sceny politycznej, wyjazd 2 milionów Polaków na emigrację za chlebem, powinien być powodem do wstydu. Kiedy w końcu politycy zaczną sobie z tego zdawać sprawę? Kiedy w końcu zaczną debatować, jak zatrzymać kolejną falę emigracyjną i co zrobić by spróbować ściągnąć do Polski, tych, którzy zdecydowali się na wyjazd?

Źródło: „Rzeczpospolita”, RMF FM

2 komentarze

  1. Ciężko jest tym co cały czas kombinują i żyją z zasiłków. Na nieszczęście takich Polaków jest bardzo dużo w Anglii. Przywożą śmietnik z Polski i robią to samo co tam. Smutne :((((

  2. Ja mysle ze polacy nie pobieraja AZ tyle zasilkow ,az tak nie kombinuja….szkoda ze inni nie widza,tych co naprawde pobieraja i tylko czekaja na benefity … robia po 7-ro dzieci z myslal o benefitach,mieszkaniu z cansilu itd.

Leave A Reply