Rząd brytyjski podnosi kwotę wolną od podatku

0

Rząd Wielkiej Brytanii zdecydował się zmienić kwotę wolną od podatku. W 2015 roku zostanie ona podwyższona do 10, 5 tys. funtów. Dla porównania – w Polsce kwota wolna od podatku wynosi nieco ponad 3 tys. złotych, czyli… 600 funtów.

Różnice między Wielką Brytanią a Polską

Wysokość kwoty to nie jedyna dysproporcja, która różni polskie i brytyjskie zapisy o kwocie wolnej od podatku. Inaczej wygląda również sytuacja, jeśli chodzi o tempo zmian. Brytyjski rząd sukcesywnie podnosi limit kwoty wolnej od podatku. W 2007 roku wynosiła ona 5,2 tys. funtów, zaś w mijającym 2014 roku – 10 tys. funtów. Kwota wolna od podatku w Polsce wygląda niezbyt zachęcająco, zaś jej podniesienie przez rząd brzmi jak ponury żart. Przez ostatnie 6 lat w Polsce kwota ta wzrosła o 2 złote (słownie dwa złote).

Póki co, w Polsce żadna z liczących się partii nie domaga się likwidacji podatku dochodowego ani nawet podniesienia tego progu. Postulat ten głosi od dawna Janusz Korwin – Mikke, ale wątpliwe by jego partia w przyszłym roku wygrała wybory parlamentarne w Polsce.

Jak wynika z naszych wyliczeń, gdyby nowa stawka obowiązywała w Polsce, większość Polaków nie płaciłaby podatków, ponieważ średnie zarobki w kraju nad Wisłą wynoszą 45 tys. brutto rocznie.

Zagmatwane przepisy w Polsce

Co prawda system podatkowy w Wielkiej Brytanii nie należy do najłatwiejszych na świecie, ale i tak w porównaniu z polskim, jest dużo bardziej przejrzysty. Wielka Brytania w rankingu Doing Business (zestawienie łatwości płacenia podatków) zajmuje 14 miejsce, zaś Polska została sklasyfikowana na miejscu…113.

O zmianę dotyczącą podatku dochodowego, różnić między systemem podatkowym w Polsce i w Wielkiej Brytanii zapytaliśmy ekonomistę Dawida Pasieczyńskiego.

Polonia Peterborough: Dlaczego rząd Camerona decyduje się na podniesienie kwoty wolnej od podatku i jakie może to mieć konsekwencje dla sytuacji ekonomicznej Wielkiej Brytanii?

Dawid Pasieczyński: Rząd Camerona moim zdaniem szuka ucieczki przed rozrastającym się „socjalem”, z którego korzysta coraz więcej obywateli i to często przyjezdnych. Emigranci szybko zorientowali się jakie korzyści socjalne mogą uzyskać pozostając na Wyspach Brytyjskich bez pracy. Szczególną uwagę Cameron poświęca ograniczaniu tych przywilejów. Ale jest to tylko jeden ze sposobów na pozbycie się nadmiernych wydatków socjalnych. Drugim krokiem jest właśnie obniżenie lub de facto likwidacja podatków dochodowych dla słabiej zarabiających. Kwoty wolne od podatku, które w Wielkiej Brytanii rosną od kilku lat, zachęcają obywateli do ujawniania swoich dochodów lub wręcz do podjęcia jakiejkolwiek pracy, „bo rząd nie będzie Cię oskubywał z owoców Twojej ciężkiej pracy”. Sygnał jest jasny i może spełnić swoją rolę. W konsekwencji dochody z podatków dochodowych z pewnością nie wzrosną, ale wydatki budżetowe na pomoc socjalną dla ubogich znacznie się zmniejszą. Okaże się bowiem, że ujawnione dochody obywateli, nie będą opodatkowane, ale pozwolą ocenić realne dochody ubogich rodzin, a być może nauczyć wiele osób, że lepiej samemu poprawiać swój los niż czekać na pomoc rządu.

Polonia Peterborough: Które z rozwiązań brytyjskiego systemu podatkowego warto byłoby wprowadzić w Polsce i dlaczego?

Dawid Pasieczyński: To właśnie wysoka kwota wolna od podatku dochodowego jest ciekawym instrumentem mogącym ograniczyć szarą strefę i nieuzasadnione wydatki budżetowe na pomoc socjalną. Warto więc, nawet nie zmieniając systemu podatkowego, podnieść same progi podatkowe. Podobnie można wzorując się na Wielkiej Brytanii, wprowadzić wyższe progi zwolnienia dla małych firm z rozliczania się z podatku VAT.

Polonia Peterborough: Dlaczego w klasyfikacji łatwości płacenia podatków Wielka Brytania zajmuje 14 miejsce, zaś Polska 113?

Dawid Pasieczyński: Formularze służące rozliczeniom podatkowym nie są u nas proste. Trzeba być specjalistą by podołać z obsługą biurową papierów. Rozliczanie podatków pochłania czas. W Wielkiej Brytanii ten czas jest krótszy niż u nas, ponieważ podatków jest mniej. Nasza słaba pozycja w tym rankingu wynika moim zdaniem z rozbudowanej biurokracji, która pochłania czas przedsiębiorcy. A przecież przedsiębiorca ma zarabiać, a nie rozliczać papiery dla urzędniczych wymagań.

Źródło: Bankier.pl

Przekaż dalej

Odpowiedz