Poszukiwanie szczęścia w miłości

0

Zapraszam na gorzką opowieść, w której będziemy mogli się przejrzeć jak w lustrze. Film Ulricha Seidla „Raj: Miłość” można potraktować jako medytację nad granicami ludzkiego zaspokojenia. W całym obrazie na pierwszy plan wysuwa się jednak pełna goryczy refleksja nad ludzką naturą i kondycją człowieka. Improwizowany (kręcony bez scenariusza) film sprawia wrażenie przemyślanego w najdrobniejszych szczegółach. Szokuje, rani, odpycha, zdumiewa niespotykaną w kinie artystycznym szczerością, serwując spektakl na temat bezduszności relacji międzyludzkich i samookłamywania się.

22 marzec godzina 19.30.

The Beehive Community Centre

St. Martins Street, Millfield, Peterborough PE1 3BD

numer telefonu 07707604245, e-mail: agnieszkas77@yahoo.co.uk

Bezpośrednią inspiracją trylogii Ulricha Seidla „Raj: Miłość, Wiara, Nadzieja” była sztuka teatralna autorstwa Ödöna von Horvátha, ulubionego pisarza Seidla. Materiał do wszystkich trzech filmów powstawał chronologicznie.

“Raj: miłość” jest pierwszą częścią paradokumentalnej „Trylogii o cnotach” o współczesnych formach poszukiwania szczęścia w miłości, religii i dyscyplinowaniu ciała (odchudzaniu). Stanowią one według austriackiego reżysera Ulricha Seidla trzy filary “fałszywego raju”, który daje ludziom złudzenie szczęścia, a w rzeczywistości przynosi więcej bólu niż radości.

Modelowym przykładem sztucznego raju są wakacje w Kenii, na które wybiera się główna bohaterka “Raju: miłości”. Teresa chce spędzić swoje pięćdziesiąte urodziny w ciepłym kraju, spragniona słońca i egzotyki. Gdy przybywa do luksusowego resortu, jest zachwycona hotelem, pogodą i uprzejmą obsługą, ignorując fakt, że plaża jest zamknięta i strzeżona przez uzbrojonych żołnierzy, a namolni tubylcy czatują przez cały dzień na gości, próbując wcisnąć im tandetne pamiątki, a nie raz… “odrobinę miłości”, której tak bardzo pragną samotne turystki ze Starej Europy. Teresa na początku odrzuca myśl, że mogłaby, jak jej koleżanki, “pójść z czarnym do łóżka”, ale wkrótce przełamuje się, wierząc, że może sobie kupić miłość…

Improwizowany (kręcony bez scenariusza) film sprawia wrażenie przemyślanego w najdrobniejszych szczegółach. Szokuje, rani, odpycha, zdumiewa niespotykaną w kinie artystycznym szczerością, serwując spektakl na temat bezduszności relacji międzyludzkich I samookłamywania się. Diagnoza Seidla, wnikliwego obserwatora ludzkiego poniżenia, jest bezlitosna: pragniemy żyć w raju, który jest piekłem dla innych. To zapis głębokiej seksualnej frustracji, która szuka ujścia w zniewoleniu i upokarzaniu.

peterborough filmy

Przekaż dalej

Odpowiedz